Kącik adopcyjno – matrymonialny :)

0 Flares 0 Flares ×

Kącik ten powstał z myślą o królikach czekających w domach tymczasowych i w Azylu.

Opiekunowie tymczasowi czy opiekunowie azylowi najlepiej znają swoich podopiecznych i w sposób mniej konwencjonalni mogą nam ich przybliżyć :)

Wiadomo każdy uszak jest niepowtarzalny.

Jeśli opiekunowie tymczasowi zechcieliby opisać nam swojego podopiecznego to mogą wykorzystać przygotowany schemat

  1. Mam na imię:
  2. Pseudonim artystyczny:
  3. Tożsamość płciowa:
  4. Wiek:
  5. Gabaryty:
  6. Barwa i faktura:
  7. Wycinki z akt medycznych:
  8. Psychoterapeuta powiedział, że:
  9. Jestem wyjątkowy, bo:
  10. Najbardziej lubię:
  11. Gdy nie śpię:
  12. Ulubione przysmaki konwencjonalne:
  13. Ulubione przysmaki niekonwencjonalne:
  14. Wydaję dźwięki:
  15. Grzechy, których nie pamiętam:

 

VELMA

 

Mam na imię: Velma
Pseudonim artystyczny: Velma the Brave
Tożsamość płciowa: Panienka, ale juz nie panna
Wiek: ok 1,5 roku
Gabaryty: ok 1,5 kg – nie ważona przez nas
Barwa i faktura: Brąz królikowaty, biały brzuch i łapki, puszysty 
podłużny ogonek, faktura miękkiego króliczego futerka
Wycinki z akt medycznych: sterylizacja
Psychoterapeuta powiedział, że: potrzebny mi człowiek do oswojenia, 
muszę walczyć ze strachem przed dużymi przedmiotami
Jestem wyjątkowa, bo: Jestem odważna i nie boje sie niczego (patrz 
punkt ‚psychoterapeuta powiedział’), pies nie jest mi straszny, a 
dzieci juz oswoiłam…
Najbardziej lubię: pozwalają mi wyjść z mojego pokoju na inne pokoje…
Gdy nie śpię: wskakuje na najwyższe dla mnie półki
Ulubione przysmaki konwencjonalne: suszona gruszka, marchew i jabłko
Ulubione przysmaki niekonwencjonalne: nosy lalek Barbie
Wydaję dźwięki: tupie noga jak słyszę hałasy na korytarzu, zgrzytam 
zębami i fukam, jak kogoś nie lubię, zgrzytam delikatnie zębami jak mi  jest przyjemnie
Grzechy, których nie pamiętam: nadgryzanie książek dzieci na półkach -  tak po jednym ząbku…

Velma [...] na początku była dzika niczym dziki królik, uciekała przed dotykiem, gryzła, warczała i  kopała…. potem zaczęła znosić ludzka obecność kolo siebie. Zaczęliśmy ja powoli wypuszczać z kojca i teraz Velma wychodzi jak tylko jesteśmy w domu. Boi się szerokich ruchów i dużych przedmiotów, ale zaprzyjaźniła się z naszym psem – yorkiem, który traktuje ja jak młodsza siostrę. Velma lubi kwiaty, zioła, ale nie lubi liści drzew. Przepada za rzodkiewka, jabłkiem, marchwią, ale jada tez cykorie, roszponkę i rukole, nie pogardzi kapusta pekińską. Nie przepada za kora drzew i gałązkami, ale po dłuższym treningu nauczyła się jeść siano w dużych ilościach. Oprócz tego jest ostrożna szczupła panna, o raczej krótkich uszach i białym brzuszku. W wolnym czasie śpi w kartonowym domku i kombinuje jak przegryźć metalowe pręty kojca. Od czasu do czasu przesuwa sobie karton po kojcu i wyskakuje wtedy na wolność usmiech2


http://www.azyl.torun.pl/adopcja-a0/velma-49.html

Opiekunka DT: Dagmara

KEVIN

 

Mam na imię : Kevin

Pseudonim artystyczny: Silver

Obecne miejsce zamieszkania: DT pod Bydgoszczą. Mam klateczkę ekologiczną z klepeczek ze świeżej sosny w kolorze orzechowym z pełnym wyposażeniem. Niestety widać tu moje wiejskie pochodzenie bo nie bardzo kumam ,ani po co ta plastikowa miska z tymi kulkami w środku, ani po co na ścianie przyczepiono mi siano. Zupełnie zwariowali. Chciałbym przyszłościowo lokal taki na luzie, a zależy mi bardziej na nowoczesnym opiekunie, który nie będzie na siłę mnie socjalizował tylko pokocha takim jakim jestem.

Tożsamość płciowa: Jestem na pewno mężczyzną 100% duchem……. Natomiast anatomicznie ,no cóż ukradli mi klejnoty na same Świeta Bożego Narodzenia. Już to przeżyłem i teraz obecnie zmieniam orientację. Przyznam się ,że wpadł mi w oko 3-letni Murzynek. Świetnie się rozumiemy, ponieważ jemu też skradziono klejnoty tylko że na Wielkanoc.

Wiek: Pojawiły się u mnie ostatnio piękne mięśnie i wielkie uszy więc myślę, że taki ze mnie roczniaczek będzie.

Gabaryty:  Oj,jestem wielki i osiągnałem 4,5 kilo. Ale to już niestety koniec dla rasy hodowlanej koktailowej

Barwa i struktura futerka: Wszyscy się mną zachwycają widząc moje silverkowe futerko. Mało kto jest tak srebrnie przepiękny i nie uderzyła mu sodówka.

Szukam domu i miłości gdyż:  No ile można być u kogoś w gościach. Miało być 3 msc, a przeciągnęło się już pół roku.Nie wiem dlaczego jeszcze czekam na adopcję. Spełniam wszystkie królicze standardy. Nawet dałem się oswoić aby mieć dom a tu cisza……

Wycinki z akt medycznych: Miałem takie małe zapalonko oczek, ale obiecuję nie będę chorował.

Psychoterapeuta powiedział że: Nie miałem psychoterapeuty ale mało co miałbym psychatrę. Opiekunka chciała mi zamówić po  przyjeżdzie z Zamościa, po tym co wyprawiałem. Normalnie „Kevin sam w domu”

Jestem wyjątkowy bo: potrafię przepiękne kilkuminutowe stójki  bez zachwiania równowagi i umiem się cieszyć ze wszystkiego, nawet z patyka do gryzienia w klatce

Najbardziej lubię:  Biegać luzem na wybiegu i zaglądać dziewczynom do klatek i kopać jamki do leżenia oczywiście z Murzynem.

Gdy nie śpię: Uwielbiam się objadać. Serwują tu pyszną karmę i warzywa . Gałązki brzozowe znikają expresowo.

Ulubione przysmaki konwencjonalne: Nie jestem wybredny. Zaznałem u poprzednich opiekunów biedy, więc trzeba jeść wszystko co podają, bo wiem co to głód :(

Ulubione przysmaki niekonwencjonalne: Nie ma co się chwalić. Na początku zjadło się to i owo(kuwetę z plastiku ,miseczkę)ale teraz gusta mi się zmieniły.

Wydaję dzwieki: Nie warczę, nie fukam. Od kradzieży klejnotów jestem przeciwnikiem terytorializmu i agresji. 

Grzechy, których nie pamiętam:  Grzechy były ,któż ich nie ma. Grunt, że ich żałuje i obiecuję ,że nigdy się nie powtórzą.


http://adopcje.kroliki.net/rabbits/998#yield

The following two tabs change content below.
Choć jestem mieszkanką Łodzi to mój blog poświęcony jest Azylowi dla królików w Toruniu -pierwszej placówce schroniskowo – leczniczo – adopcyjnej, która funkcjonuje dzięki wolontariuszom i darczyńcom. http://www.azyl.torun.pl/ Prywatnie jestem opiekunką zwierzaków, które kiedyś były w potrzebie -dwóch suk, dwóch królików i jednej kotki. Dlaczego piszę o królikach? Niestety jest wiele króliczych tragedii, a jeszcze wciąż mało się o nich mówi i wie.

Ostatnie wpisy autor (zobacz wszystkie)



3 Responses to Kącik adopcyjno – matrymonialny :)

  1. ~Aga pisze:

    super, super opisy :))))

  2. ~magda pisze:

    zobaczyłam waszą stronę przez przypadek. w domu mam dwa wesołe króliki i nie mogę zrozumieć jak można być tak nieczułym. Moje króliki pożyją jeszcze z 5 – 6 lat (przynajmniej mam taką nadzieję) ale jak odejdą zgłoszę się do Was

    • ~autor pisze:

      Pozdrawiam mądrą opiekunkę i jej uszatki. Oby żyły w zdrowiu jak najdłużej :)
      Ludzie okrutni są i dla psów ( ostatnio po raz 2 inicjowałam interwencję TOZu) i dla kotów i o tym jest na szczęście coraz głośniej. Pora nagłaśniać problem małych ssaków – ich los często niestety jest okrutny :(
      Dobrze, że przeciwwagą są ci mądrzy, empatyczni i dzielni.
      Jeśli możesz pomóc uszakom azylowym to zapraszam do pomocy wirtualnej
      http://www.azyl.torun.pl/adopcja-wirtualna-12.html

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


  • RSS
0 Flares Twitter 0 Facebook 0 Google+ 0 Email -- 0 Flares ×