O Azylu

0 Flares 0 Flares ×

Jak zaczynaliśmy – pamiętne pierwsze króliki ze schroniska i … po pewnym czasie problem pt…musimy gdzieś umieścić królika… -:(
Prośby do pani kierownik schroniska Agnieszki, czy można przywieźć królika z innego miasta.
Wielkie serce i życzliwość pani Agnieszki i zaczęły pojawiać się w samym biurze schroniska pojedyncze klatki z sierotkami.
Później udostępniono nam  pomieszczenie, w którym jeszcze są króliki – tam, gdzie zrobiono  podłogę.

A tam?

Początkowo to była gigantyczna graciarnia – jedna, dwie klatki stały między masą najróżniejszych rzeczy, które stopniowo były usuwane na rzecz naszych króli.

My przestałyśmy pytać o to, czy możemy przywieźć królika, który teoretycznie nie powinien pojawić się w schronisku.

Pewnego dnia przywiozłyśmy takich 20 z interwencji w Bydgoszczy – po zapakowaniu królików do transporterów, Ola dzwoniła  do pani Agnieszki, że potrzebne jest kilkanaście klatek, a w schronisku to wszystko już czekało-:))

Dalej to już poszło i nie dało się…zatrzymać -:))

Zaczęliśmy się rozprzestrzeniać…klatki zaczęły zmieniać się na duże, pojawiły się kuwety, paśniki etc.

Zawsze powtarzałyśmy sobie jedno – to miejsce to szansa, to nie jest dom, nawet tymczasowy, ale to jest ogromna szansa dla wielu, naprawdę wielu królików, na które DT ani DS nie czekają z otwartymi ramionami..

Później - pani kierownik podarowała nam nieużywane pomieszczenie.

Natychmiastowa akcja ” pierwszy prawdziwy azyl dla królików”

Pomieszczenie przed remontem

Na dzień dzisiejszy

Niesamowite zaangażowanie i pracowitość grupy toruńskiej i wielu ludzi z Torunia i okolic, pani Agnieszki i pracowników schroniska, no i oczywiście wspaniałych darczyńców, bez których ta akcja nie mogłaby zaistnieć !!!

WIELKIE SERC A DL A MALUTKICH SERDUSZEK


Po niecałych 2 miesiącach od uzyskania wiadomości o możliwości zagospodarowania pomieszczenia pod Azyl, niewiele dzieli nas od realizacji naszego planu -:)))

Tak jak dotychczas, będziemy starały się pomagać królikom z różnych miejsc w kraju, dla których Azyl będzie najlepszą/często jedyną alternatywą

Azyl nie pełni ani roli DT ani DS – ma inny cel
Chcemy działać jeszcze sprawniej niż dotychczas, tworząc pewien system pomocy królikom – system, który wymaga sprawnego i świetnie zorganizowanego działania

Założenie jest proste:

Wszystkie króliki są leczone, sterylizowane/kastrowane, umieszczane w DT – wg priorytetu, tj. stanu zdrowia, usposobienia, odporności na stres etc., a następnie w DS – w miejsce Florence do DT trafia Majgull, a tym samym w Azylu pojawia się kolejne wolne miejsce dla potrzebującego królika – jak w przypadku znalezionego na ulicy w Poznaniu – Walkera – to się musi kręcić !!!

Azyl może funkcjonować tylko dzięki bardzo sprawnej organizacji, zaangażowaniu wielu osób – od zaangażowania tutaj na miejscu, poprzez pośrednią pomoc w rozpowszechnianiu jego idei, w szukaniu środków finansowych na jego utrzymanie…

Kiedy zakończymy remont, przed nami kolejne zadania do zrealizowania – zdobywanie sponsorów, docieranie do prasy, wydrukowanie/rozmieszczenie/rozesłanie plakatów/ulotek, szukanie miejsc, w których możemy umieszczać ogłoszenia adopcyjne naszych królików – „wczoraj” pojawiły się na str. schroniska dla zwierząt, jutro będą w rubryce adopcyjnej „Nowości” – o to w tym wszystkich chodzi

koszty utrzymania/funkcjonowania Azylu to:

1) leczenie królików,

2) sterylizacje/kastracje królików,

3) jedzenie,

4) pelet

to wszystko…z jednej strony wiele, z drugiej naprawdę niewiele…

kiedy na początku stycznia dzwoniłam do Magdy z wiadomością, że mamy nowe pomieszczenie dla królików, maksymalnie podekscytowana, bałam się wrzucić zdjęcia na forum – bałam się, że wszyscy uznają to za szaleństwo, ale to chyba najfajniejsze szaleństwo w naszej adopcyjnej, kilkuletniej działalności

myślę, ze to może być coś naprawdę ważnego – nie tylko 4 ściany, ale idea przecierająca szlaki…

musimy liczyć się z określonymi kosztami, których nie da się uniknąć – w tym z zabiegami sterylizacji i kastracji, które w miejscu z założenia przeznaczonych dla kilkudziesięciu królików, są niezbędne dla jego sprawnego funkcjonowania, ale mam nadzieję, że damy ze wszystkim radę…

warto – dla takich uszu jak Lulu, Gimli, Astrid, Yogi, Walker…i dla nas też, bo to coś dlaczego warto działać i przezwyciężać zmęczenie, własny egoizm etc”

Oby dzięki takim miejscom jak Azyl nie było więcej” króliczek z piwnicy” .

The following two tabs change content below.
Choć jestem mieszkanką Łodzi to mój blog poświęcony jest Azylowi dla królików w Toruniu -pierwszej placówce schroniskowo – leczniczo – adopcyjnej, która funkcjonuje dzięki wolontariuszom i darczyńcom. http://www.azyl.torun.pl/ Prywatnie jestem opiekunką zwierzaków, które kiedyś były w potrzebie -dwóch suk, dwóch królików i jednej kotki. Dlaczego piszę o królikach? Niestety jest wiele króliczych tragedii, a jeszcze wciąż mało się o nich mówi i wie.

Ostatnie wpisy autor (zobacz wszystkie)



Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


  • RSS
0 Flares Twitter 0 Facebook 0 Google+ 0 Email -- 0 Flares ×