Żegnaj Melu :(((

0 Flares 0 Flares ×

Mela odeszła 2 sierpnia :(  Jest to tym bardziej bolesne, że jej śmierć była niespodziewana.

Mimo natychmiastowej pomocy odeszła pod kroplówką, na kolanach Magdy.

Meli szykował się kochający dom, którego nie doczekała.
I znów trudna przeszłość wyciągnęła pazury…

Sekcja zwłok wykazała bardzo silny stan zapalny jelit o ostrym przebiegu.

„Jelita (cienkie, biodrowe, ślepe) były mocno nastrzykane. Poza tym w jamie brzusznej obecny był zabarwiony na żółto płyn wysiękowy. W przypadku nadostrej postaci nie ma jakichkolwiek śladów choroby, o ostrym/nagłym przebiegu choroby świadczy taki wygląd jelit. Sekcja wskazuje na to, że bezpośrednią przyczyną śmierci Meli była toksemia – zatrucie organizmu. Nagromadzone w układzie pokarmowym bakterie wydostały się z układu pokarmowego i namnożyły tak, że zabiły Melę.

Trudno powiedzieć co było przyczyną tak ostrego stanu zapalnego jelit. Mela jadła wyłącznie siano i zioła, to co pozostali podopieczni Azylu, jednak w jej układzie pokarmowym zdarzyło się coś złego, na co nie mieliśmy wpływu.”


http://www.azyl.vot.pl/2016/08/sroda-3-08-2016-r/

**

Została znaleziona na trawniku i  przyniesiona do Schroniska dla Zwierząt w Olsztynie.

Trafiła do Azylu 30 czerwca.

O Meli

„To bardzo kontaktowa królica, lubi głaski i sama upomina się o pieszczoty jak tylko człowiek usiądzie na podłodze. Bez problemu daje się brać na ręce, ale nie przepada za tym – woli mizianie na podłodze niż na kolanach. Na co dzień jest grzeczna, dużo czasu spędza poza klatką na zabawie i bieganiu po pokoju, ale mimo dużej swobody nie próbuje niszczyć mebli, a swoje potrzeby załatwia w klatce. W domu tymczasowym przebywała z psami i kotem, bez większych problemów toleruje ich obecność.”

Byłaś tak króciutko szczęśliwa :(

Kicaj radośnie za TM [*]

The following two tabs change content below.
Choć jestem mieszkanką Łodzi to mój blog poświęcony jest Azylowi dla królików w Toruniu -pierwszej placówce schroniskowo – leczniczo – adopcyjnej, która funkcjonuje dzięki wolontariuszom i darczyńcom. http://www.azyl.torun.pl/ Prywatnie jestem opiekunką zwierzaków, które kiedyś były w potrzebie -dwóch suk, dwóch królików i jednej kotki. Dlaczego piszę o królikach? Niestety jest wiele króliczych tragedii, a jeszcze wciąż mało się o nich mówi i wie.

Ostatnie wpisy autor (zobacz wszystkie)