Żegnaj Ralfiku :(((

0 Flares 0 Flares ×

Ralf i Viggo zostały odebrane właścicielowi i do czasu przyjazdu do Azylu przebywały w Ośrodku Okresowej Rehabilitacji Zwierząt w Jelonkach.
Zostali odebrani hodowcy ze względu na drastyczne zaniedbania. Oba wychudzone, ze świerzbem ,stanem zapalnym skóry i katarem.

Ralf trafił do Azylu 7 maja.

Natychmiast wdrożono leczenie i dokarmianie. Młodzieńcy szybko wrócili do zdrowia i zostali poddani zabiegowi kastracji.
Pan Rafał S. otoczył Ralfa opieką wirtualną

„W poniedziałek (18.07) stan Ralfa nie budził zastrzeżeń, a dzisiaj mnie bardzo martwi. Popołudniu był bardzo wyciszony. Siedział w wolierze z przekrzywioną głową. Po włożeniu do klatki zaczął jeść, ale bardzo powoli, tak jakby jego ruchy był znacznie spowolnione.”

„Martwi nas Ralf. Wszystko wskazuje na to, że mamy u niego do czynienia z encephalitozoonozą. Ma lekki skręt szyi, jego ruchy są powolne, je w sposób wskazujący na jakieś porażenie. Od wczoraj stan Ralfa się nie zmienił, ale weszliśmy już z pełnym leczenie e.c., czekamy na rozwój sytuacji i poniedziałkowe spotkanie z doktorem.”


http://www.azyl.vot.pl/2016/07/sobota-23-07-2016-r/

Ralf niestety poddał się i odszedł 22 lipca :(

Jeszcze rano zjadł rodi, powoli, ale zjadł. Popołudniu jego stan zaczął się jednak pogarszać. Był coraz słabszy, nie chciał przełykać rodi, nie podobał mi się jego oddech. Wszystko potoczyło się bardzo szybko. 15 minut wcześniej jeszcze miał siłę biec, potem dostał podskórne płyn, a chwilę później po prostu położył się. Oddychał, dość szybko, głęboko, ale nie było z nim już kontaktu. Nie mogłam nic zrobić, mogłam tylko przy nim być.”


http://www.azyl.vot.pl/2016/07/niedziela-24-07-2016-r/

Wyrazy współczucia dla wolontariuszek i głaski dla osieroconego przyjaciela Ralfa Vigga.

Kicaj zdrowiutko i szczęśliwie za TM [*]

Przykro, że zaniedbania pseudohodowcy dosięgły cię, gdy już byłeś szczęśliwy :(.

 

 

The following two tabs change content below.
Choć jestem mieszkanką Łodzi to mój blog poświęcony jest Azylowi dla królików w Toruniu -pierwszej placówce schroniskowo – leczniczo – adopcyjnej, która funkcjonuje dzięki wolontariuszom i darczyńcom. http://www.azyl.torun.pl/ Prywatnie jestem opiekunką zwierzaków, które kiedyś były w potrzebie -dwóch suk, dwóch królików i jednej kotki. Dlaczego piszę o królikach? Niestety jest wiele króliczych tragedii, a jeszcze wciąż mało się o nich mówi i wie.

Ostatnie wpisy autor (zobacz wszystkie)